piątek, 11 czerwca 2010

Kruche ciasto na tarty wg Michela Roux'a


 Robiąc kilka tygodni temu tartę z jeżynami i bezą zostało mi trochę kruchego ciasta. Przypomniałam sobie o małej foremce, której nigdy nie używałam (ja nie, ale za pewne moja mama lub babcia owszem). Mój piekarnik jest na tyle mały, że nie zmieścił 30cm formy i tej właśnie foremki, więc owinęłam ciasto (w foremce) w woreczek i zamroziłam. Ostatnio szukając szpinaku w szerokich szufladach mojej zamrażarki natknęłam się na nie i postanowiłam wykorzystać. Szybka decyzja- ostatnie dwa jabłka (nie smakowały nam za bardzo, więc ich los był z góry przesądzony) podsmażone na maśle z cynamonem + kruszonka. Nie spodziewałam się tak smacznego deseru, a byłam naprawdę pod wrażeniem. Dodam, że kruche ciasto Michaela Roux'a jest po prostu bajeczne : bezproblemowe do wyrabiania, do wałkowania, nie nasiąka nadzieniem, kruche ale delikatne... mogłabym wypisać ze 100 epitetów. Już planuję tartę z cytrynowym nadzieniem i bezą, bo choć robiłam ją już kiedyś to przepis na ciasto nie był niestety dopracowany i źle się niestety z nim pracowało...
Niedługo napisze coś więcej o książce 'Ciasta pikantne i słodkie' Michela Roux'a.

Chwała za automatyczne zapisywanie wersji roboczych, bo przez wczorajszą i dzisiejszą burzę straciłabym słowa powyżej ;D .

Ciasto na tarty:

250g mąki
125g masła, pokrojonego w kostkę, lekko zmiękczonego
1 jajko1 łyżeczka drobnego cukru
1/2 łyżeczki soli
40ml zimnej wody

Usypać wzgórek z mąki, zrobić w nim wgłębienie. Włożyć w nie masło, wsypać sól, cukier i wbić jajko. Palcami wymieszać i połączyć składniki na gładką masę.
Powoli zagarniać mąkę, ugniatając ostrożnie, aż ciasto będzie miało ziarnistą konsystencję. Wlać wodę, delikatnie połączyć palcami z resztą ciasta.
Wewnętrzną stroną dłoni wyrabiać ciasto, odpychając je od siebie 4-5 razy, aż będzie gładkie. Utworzyć z niego kulę, owinąć w folię i włożyć do lodówki.
Można przechowywać w hermetycznym pojemniku w lodówce przez tydzień, a w zamrażalniku do 3 miesięcy.
Proces pieczenia:
Dobrze schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3 mm i wyłożyć nim foremkę (ja używam silikonowej, więc nie muszę niczym smarować; jeśli jednak używacie ceramicznej, szklanej lub metalowej wysmarujcie  masłem i wysypcie bułką tartą. Wstawić do lodówki na minimum 20 minut. Nakłuć widelcem.Wyłożyć papierem i wysypać fasolę lub specjalne ceramiczne kulki. Piec bez nadzienia w 190st. C przez 20 min. ( małe foremki ok. 10 minut). Usunąć papier z fasolą i piec ponownie, ok. 15 minut( ja po 10 minutach smaruję dodatkowo jajkiem roztrzepanym z łyzką mleka, aby mieć pewność, że ciasto nie nasiąknie nadzieniem; jednak nie jest to konieczne'. Pieczemy do momentu aż ciasto stanie się lekko złote.


P.S. Jest mi niezmiernie miło wszystkich, którzy zostawili miły komentarz i bardzo się cieszę, że moje blogowanie może się komukolwiek podobać ;D.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza