sobota, 10 grudnia 2011

sobota to rytuały

Zawsze w sobotę będzie coś słodkiego.
Po południu będzie przeglądanie WO, rundka po second handach (chwała za późne zamknięcie), wąchanie książek w naszej małej księgarni (no dobra, też je przeglądam), wcześniej trochę czasu dla mojej miłość do papierniczych i wybieranie wstążek w pasmanterii. Zapomniałabym o długim, niebezpiecznie leniwym śniadaniu, słabej baterii w telefonie od słuchania muzyki, przewijania strony Facebooka (podczas którego lubię ponarzekać na znajomych*) i zabieraniu się za posta. Niekoniecznie skończenie go, ale zaczynam często. Późnym wieczorem zawsze jest film. Wyśnione Miłości - dzięki S.!
Dziś jest bonus: czekam na kuriera**.
Mam w przydomowym ogródku dwie jabłonki. Oprócz pełnienia funkcji stelaża dla hamaka, mają wielką zaletę - jabłek jest mnóstwo i to najpyszniejsze owoce jakie jadłam w życiu (i to wcale nie sentyment. nie tylko). Najlepsze są jeszcze lodowate, nienaturalnie chrupiące. Słodko-kwaśne.

Musiałam spróbować ich w cieście, ale nie sądziłam, że będzie to tak dobre ciasto. Pełno w nim dobroci. Wystarczy spojrzeć na długą, ale nie trudną do zgromadzenia, listę składników. Samo wykonanie nie przerośnie pięciolatki. Wystarczy pomóc jej pokroić jabłka i posiekać orzechy. 
Potem przez kilka dni możecie odkrajać po kawałku. To raczej chlebek niż ciasto. Ciężki i wilgotny. Takie lubię najbardziej.

Ma jedną wadę: słabość do rozpadania się. Trzeba więc kroić porządne kawałki ;)
 Jeszcze ciepłe ciasto należy owinąć folią i pozwolić mu odpocząć na 8-12h. Ciasto nabierze jeszcze głębszego smaku. Najlepiej więc piec wieczorem.
1 filiżanka=ok. 220ml

Leśne ciasto z jabłkami
(przepis na małą keksówkę)
źródło, a za odkrycie po raz kolejny dziękuję S.

1 filiżanka mąki pszennej (może być pełnoziarnista pszenna)
1/2 filiżanki cukru (trochę zmniejszyłam ilość)
1/3 filiżanki brązowego cukru
½ filiżanki dowolnych otrębów, podprażonych na suchej patelni
½ filiżanki  mielonych migdałów
1 płaska łyżka mielonego cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
1 płaska łyżeczka soli
¾ łyżeczki mielonego imbiru (użyłam świeżego)
½ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
⅓diliżanki płatków owsianych

⅓ filiżanki jogurtu naturalnego, w temp. pokojowej
⅓ filiżanki mleka, w temp. pokojowej
5 łyżek rozpuszczonego masła
1 dużej jajko, w temp. pokojowej

2 średnie jabłka pokrojone w 1cm kostkę (moje były ze skórką)
½ filiżanki posiekanych orzechów włoskich (czy pekanów)
¼ filiżanki suszonej żurawiny (użyłam drobno posiekanych moreli)
¼ filiżanki rodzynek (pominęłam)

na wierzch: 2 łyżki płatków owsianych, 1 łyżka brązowego cukru, szczypta soli, cynamonu i gałki - wymieszać wszystko.

Wymieszać wszystkie suche składniki(pierwszy zestaw), osobno mokre (drugi). Połączyć, nie mieszając zbyt dlugo. Wmieszać zestaw trzeci. Przelać do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Wygładzić, posypać posypką. Piec 50-55 minut w temp. 180'C, do suchego patyczka. Jeszcze ciepłe owinąć folią aluminiową i odstawić na 8-12h. Podawać z masłem, ulubioną konfiturą, herbatą czy kawą.

*nie mam na myśli blogowego facebooka oczywiście.
**i to dzięki Wam! Dziękuję za wszystkie oddane na mnie głosy, nagroda pocieszenia bardzo mnie ucieszyła ;)

22 komentarze:

  1. Idealny sobota przy idealnym cieście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super i pewnie smakuje wyśmienicie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też rozpieściłam rodzinę i w sobotę zawsze się coś słodkiego pojawi. Takie ciasta uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. też lubisz wybierać wstążki w pasmanterii? to takie urocze (:

    OdpowiedzUsuń
  5. Te ciężkie, najlepsze.. ;)
    U mnie też pojawił się ten rytuał.
    No i gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. na pewno pycha... :)
    pozdrawiam

    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Miłe te Twoje soboty;)szczególnie zazdroszczę rundki po second handach!i ciasta oczywiście.Lubię ciężkie i wilgotne i chrupiące jabłka o zapachu mrozu też!

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm...cudne ciasto:)
    Własnie takie lubię...i swoje sobotnie rytuały też mam!:)
    pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie tez w sobote musi byc cos slodkiego. Leniwy poranek z jednym kotem na kolanach, a drugim za plecami. A wieczorem musi sie dziac :)
    Ciasto podoba mi sie bardzo. A jablonki zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie weekendowe pieczenie również staje się małym rytuałem:). Też mam jabłonki! I również mogę przyznać, że jabłka to najlepsze owoce pod słońcem. A ciasto wygląda bardzo apetycznie- jutro mam w planie upieczenie podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie jeśli tylko mam wolne zawsze dominuje czas sprzątania, przeplatany z pieczeniem czegoś w kuchni:) ale zawsze chciałabym, żeby soboty i niedziele były domowe..przyjemne..i z testowaniem wypieków wieczorami przy dobrym filmie...:) a przy okazji zapraszam na świąteczne candy u mnie:) lubisz hand made to zapewne przypadnie CI do gustu tzn. oby tak było:)) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta moja sobota wygląda niebezpiecznie podobnie ;) Za wyłączeniem rundy po sh - od tego mam wtorkową przerwę między zajęciami :D
    ale jakie ciasto - takie lubię najbardziej, zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  13. jak to chlebek z jabłkami i migdałami to myślę, że polubię!
    a soboty - u mnie zazwyczaj naukowe i - sportowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. 1. zdrowe
    2. korzenne
    3. proste
    i gdyby nie to, że czeka mnie w tym tygodniu 5 sprawdzianów i pewnie parę kartkówek, to już byłabym w kuchni i piekła ten chlebek!
    W przepisie przy płatkach owsianych jest "diliżanka" :)
    4. W piątek obejrzę w końcu "Śniadanie u Tiffaniego", jeszcze nie widziałam i przydadzą się jakieś lody, ale takie niezwykle, bo zimne, ale "rozgrzewające" :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Słodkie soboty po całym tygodniu pracy, to niewątpliwie coś miłego :) Jabłkowo, migdałowo, korzennie, zdrowo.. taki chlebek mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też czekam z utęsknieniem na moje sobotnie rytuały - podzielam ciasto i WO! :) Holga, chyba zmienię plan pieczenia przez Twoje ciasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam do Ciebie pytanie. ;)
    Jak zrobić animację i wrzucić ją na bloga, a konkretnie umieścić w poście. Widziałam u ciebie taką chyba przy serniku. ;)

    Z góry dziękuję i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sue, poproszę o adres email ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już sobie poradziłam, ale dzięki za chęci. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudo - zdecydowanie moje smaki :)
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń