Trochę to zabawne piec iście zimowe ciasteczka w kształcie kul, wiosną. Bo mamy wiosnę, zauważyliście ? ;)
Ja zauważyłam. Zauważyłam piękne światło. I to, że kiedy stanie się w słońcu, ma się ochotę ściągnąć kurtkę. Którą dziś i tak zrzuciłam podczas spaceru.
Zauważyłam też, że po długiej (?) zimie bardzo doceniamy, choćby 12'C na plusie. Powoli oswajamy się z tymi temperaturami, choć latem i tak to będzie dla nas strrrasznie zimno. Taka kolej rzeczy.
Wracając do ciastek - kokosanek nie lubię. Kokosowych wiórek też nie jestem fanką, ale czasem mam na nie ochotę (która i tak szybko przechodzi). Bardzo doceniam za to smak ciastek zrobionych z ucieranego masła, dość ciężkich, ale chrupkich.
Lubię również lepić trufle, a te są taką ich namiastką. Pieczoną wersją. Okazją do odreagowania, podczas turlania.
I tak pokochałam te, mimo, że kokosowe, ciasteczka.
Pięcio- składnikowe i minutowe. Polecam.
Kokosowe kule
przepis Marthy Stewart na 36 sztuk
230g miękkiego masła
Ubić mikserem masło z 1/4szkl. cukru pudru. Wmieszać mąkę, sól i wiórki. Z ciasta formować kulki, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15-20 minut w 175'C, aż zaczną się złocić. Jeszcze ciepłe obtoczyć w cukrze pudrze (mój błąd polegał na tym, że obtoczyłam już ostudzone, przez co cukier utworzył tylko cieniutką warstwę).
Ja zauważyłam. Zauważyłam piękne światło. I to, że kiedy stanie się w słońcu, ma się ochotę ściągnąć kurtkę. Którą dziś i tak zrzuciłam podczas spaceru.
Zauważyłam też, że po długiej (?) zimie bardzo doceniamy, choćby 12'C na plusie. Powoli oswajamy się z tymi temperaturami, choć latem i tak to będzie dla nas strrrasznie zimno. Taka kolej rzeczy.
Wracając do ciastek - kokosanek nie lubię. Kokosowych wiórek też nie jestem fanką, ale czasem mam na nie ochotę (która i tak szybko przechodzi). Bardzo doceniam za to smak ciastek zrobionych z ucieranego masła, dość ciężkich, ale chrupkich.
Lubię również lepić trufle, a te są taką ich namiastką. Pieczoną wersją. Okazją do odreagowania, podczas turlania.
I tak pokochałam te, mimo, że kokosowe, ciasteczka.
Pięcio- składnikowe i minutowe. Polecam.
Kokosowe kule
przepis Marthy Stewart na 36 sztuk
230g miękkiego masła
1/4 szkl. cukru pudru, plus do posypania
2 szkl. mąki pszennej
1/4 łyż. soli
2 szkl. wiórków kokosowych
Ubić mikserem masło z 1/4szkl. cukru pudru. Wmieszać mąkę, sól i wiórki. Z ciasta formować kulki, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15-20 minut w 175'C, aż zaczną się złocić. Jeszcze ciepłe obtoczyć w cukrze pudrze (mój błąd polegał na tym, że obtoczyłam już ostudzone, przez co cukier utworzył tylko cieniutką warstwę).
Lubię przepisy Marthy :) Piekłam na święta jej orzeszki, świetny przepis :)) A dzisiaj się dowiedziałam, że w piątek ma padać śnieg, więc te ciasteczka pasują idealnie :-) Uściski!
OdpowiedzUsuńZainteresowały mnie te orzeszki, możesz podać linka ? ;).
OdpowiedzUsuńUuu...niezbyt fajna ta zapowiedź.
Pozdrawiam !
Jakie śnieżki :D Ja w pierwszy dzień wiosny bawiłam się w Eskimosa w przedszkolu, więc też było tylko trochę wiosennie.
OdpowiedzUsuńDzieci musiały być zachwycone Eskimosem ;).
OdpowiedzUsuńjeśli coś jest pyszne, to nawet i wiosna mu nie przeszkodzi:)
OdpowiedzUsuńbuziak!
Dokładnie ! ;).
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie! Ślicznie wygląda u Ciebie mój banerek, pasuje Ci kolorem. Fajnie tu masz! Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuń