wtorek, 27 września 2011

budzik i chlebek cukiniowo-bananowy.

P9267578
Czyli skuteczny sposób, aby znienawidzić piosenkę.

P9267547
Moje wieloletnie doświadczenie (w moim przypadku zawsze zabrzmi to irracjonalnie) w dziedzinie budzikowych melodii, pozwala mi trochę poudawać eksperta. Do dziś słysząc pewien dźwięk, który przez okrągły rok szkolny budził moją siostrę ( i mnie, ale to było niezamierzone ), zaczynając od pomarańczowych, przez szaro-niebieskie, a kończąc na żółtych, jasnych, czerwcowych porankach, no więc słysząc ten dźwięk mam dreszcze. Słysząc go czuję, że muszę się spieszyć, że zaspałam i jest mi zimno.
Moje wspomnienia wiążą się pewnie z tym, że owa melodia zaczynała się głośno, wybuchowo i tak, że dzień rozpoczynałam z przyspieszoną pracą serca. Czas polifonicznych dzwonków Nokii bezpowrotnie (mam nadzieję) minął, a teraz obudzić mnie może nawet Alex Turner.
To nic, że budzę się przed budzikiem (co nie znaczy, że się wyspałam, bo ja mam przypadłość zwaną 'wstajesz do szkoły-na pewno się nie wyśpisz'). Przyznaję się Wam, co mnie budzi pięć razy w tygodniu. Przyznajcie się i Wy.
P9267533

Wracając do gwiazdy wieczoru, a nie poranków - zupełnie niezwykle zwykły chlebek. Cukinia, tak samo jak banany, ma w cieście właściwości magiczne. Ale, ta pierwsza, w odróżnieniu od bananów, nie nadaje konkretnego smaku ciastu. Odpowiada za konsystencję, miękkość i możliwość długiego przechowywania. Za to jej dziękujemy, a główną rolę przyznajemy jednak bananom. Każdy z nas przecież zna uroki takich chlebków i nie muszę tłumaczyć, dlaczego warto. A warto jeszcze dlatego, że przygotowanie to metoda muffinowa, czyli osobno suche, osobno mokre i mieszanie jak najkrócej. Na koniec wrzućmy jeszcze posiekane orzechy i czekoladę (a jakże Auroro ;) i już. Gotowe.

Proporcje części składników zaczerpnęłam stąd, cała reszta to już inwencja twórcza. Porcja jest na ogromną keksówkę(lub 2 mniejsze), a z połowy wyjdzie prawie pełna blacha muffinów.


Chlebek cukiniowo-bananowy z czekoladą i orzechami
1 1/2 szkl. mąki pszennej
1 1/2 szkl. mąki pełnoziarnistej
1 łyż. proszku do pieczenia
1 łyż. sody
1 łyż. cynamonu
1 łyż. soli
1/2 szkl. posiekanych orzechów (u mnie migdały)
1/2 szkl. posiekanej dowolnej czekolady (u mnie gorzka)
1/2 szkl. oliwy lub oleju o neutralnym smaku
1 szkl. maślanki
2 duże, b. dojrzałe banany, obrane i rozgniecione widelcem
2 jajka
2/3 szkl. cukru trzcinowego (może być biały)
1 1/2 szkl. startej cukinii (po starciu lekkoposolić, po kilku minutach odcisnąć z nadmiaru wody)

Suche składniki (łącznie z czekoladą i orzechami) wymieszać dokładnie w dużej misce. W osobnej połączyć resztę składników, na koniec dodając cukinię. Wlać mokre składniki do suchych, wymieszać szybko dużą łyżką. Mogą być grudki. Przelać do wybranej formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temp. 175'C do suchego patyczka (u mnie ok. 1h w dużej keksówce). Przed podaniem wystudzić. To naprawdę już.

28 komentarzy:

  1. Tarararara a u mnie akurat kawałek cukinii prosi się - "zeeetrzyyj mnieee". I go zetrę, o tak, tak, TAK! Ha, budziki. Ja startuję w czwartek już o 13.15 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że u Ciebie także chlebek bananowy :)
    Ciekawy przepis z tą cukinią.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym, żeby obudził mnie zapach takiego chlebka ;) Mój budzik to "This is our song" z camp rock 2 xp Lubię spokojne melodie podczas wstawania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzyłabym sobie, by budził mnie co ranek zapach takiego chlebka, a nie budzik. Ewentualnie buziak ukochanego. Ale nie ten przeklęty budzik. A i niech śpiewa do mnie sam Presley, budzik to budzik. Na stos z nim!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny chlebuś... ślicznie wygląda i z tego co przeczytałam dużo roboty przy nim nie ma :).

    Mnie aktualnie budzi takie ciche pikanie ... było już na starcie w moim Samsungu.
    Wcześniej miałam koguta i do tej pory mam dreszcze jak go słyszę. Ostatnio słyszałam ten dźwięk oglądając Ugotowanych na TVN.... aż się przeraziłam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wolałabym, żeby to takie wspaniałe aromaty zrywały mnie z łóżka... Chociaż ja i tak (niestety) budzę się o wieeele za wcześnie i prawie nigdy nie potrzebuję budzika.

    Chlebek - marzenie. Banan i cukinia w cieście to moje faworyty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Holgo! Mnie budzi to:
    http://www.youtube.com/watch?v=aKdOotrQ_Hw
    Jak ja tego szczerze nienawidzę!! ;)
    Twój dźwięk przy moim jest wprost piękny ;)

    Chlebek wygląda słodko i pysznie!! ;) Dobrze, ze masz na niego czas w roku szkolnym!

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe poruszyłaś fajny temat :) Faktycznie ustawienie lubianego kawałka w roli budzika jest gwarancją jego szczerego znienawidzenia :-)

    Chlebek - czaruje... Wilgotny i aromatyczny... przepyszny...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowny budzik masz :) mnie przez kilka ostatnich miesięcy budziło to http://www.youtube.com/watch?v=h-duPPLhqe0 i kiedy po wakacyjnej przerwie obudziłam się o 6 rano, słysząc charakterystyczny początek tej piosenki, od razy miałam zszarpane nerwy ;p

    A chlebek jest genialny, jak zwykle z resztą u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna piosenka na poranne wstawanie;),ja budzę się w rytm ulubionej melodii w moim telefonie i jak na razie mi wystarcza;d
    Już czuję ten aromatyczny zapach Twojego chlebka;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękne zdjęcia! Dziękujemy za dodanie jednego z nich do Wykrywacza, z niecierpliwością czekamy na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja lubię dźwięk budzika:) dziwna jestem, co?:) ...a taki chlebek chętnie bym zjadła, dzisiaj , natychnmiast:)

    OdpowiedzUsuń
  14. piękny chlebek, niech ja tylko nabędę cukinię;)
    a mnie budzi "lift me up" Moby'ego - symptomatyczny tytuł chociaż osttnio uruchomił mi się "jesienny syndrom" co oznacza mimowolne budzenie się o 5rano;/

    pozdrawiam serdecznie!

    p.s- to kiedy wpadasz do Piernikowa, bo nie pamiętam;)?

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm, no to może podejmę wyzwanie cukinii? Dzisiaj zmieniłam budzik w telefonie-- trzy dni pod rząd zaspałam do pracy. Obwiniam za to złą melodyjkę :) Teraz będzie mnei budził Aloe Blacc i "I need a dollar". Liczę, że muzyka+ tekst sprawią, że ochoczo wstanę coby na czas zacząć zarabiać złotówki. Test pomysłu: jutro (dziś) o 8 rano.

    OdpowiedzUsuń
  16. Holgo słońce
    nie wiedziałam że Tyś tak młoda!;D

    pozdrawiam serdecznie!

    p.s-straszną babci się czuję;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimi, przerażające, prawda? ;)
    Jesteś prawdopodobnie w wieku mojej siostry i musisz mi uwierzyć na słowo, że nie wygląda przy mnie jak babcia!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  18. Holgo

    no po prostu jakoś mi się wierzyć nie chce, że ktoś tak młody TAK pichci;)
    wierzę, że nie wygląda ( no ja też nie przypominam jeszcze mojej babci:)

    ale z drugiej strony czy to nie fajne, że w internecie wiek nie ma znaczenia? w "realu" raczej nie miałabym jak i gdzie Cię poznać- nawet gdybyś mieszkała w moim mieście;)

    pozdrawiam

    p.s- moja siostra jest "pomiędzy"- młodsza ode mnie i starsza od Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimi,
    przyznaję, to nie najczęstsze hobby wśród moich rówieśników ;).
    Mi to baaardzo się podoba, szczególnie mi!

    OdpowiedzUsuń
  20. Już tyle szukałam, co bym mogła zrobić z cukinią, bo co jakiś czas pojawia się w domu jakaś ogromna ze wsi i trzeba kombinować, żeby jakoś to cwanie wykorzystać, ale na coś takiego jeszcze nie trafiłam. Muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę doradź mi tylko co można zrobić, żeby się tak nie rozpadało :x

    OdpowiedzUsuń
  22. Ullalala, po wystudzeniu nadal ' nie trzyma formy'? Jeśli tak, to po prostu przechowuj je w lodówce. A jak smak?

    OdpowiedzUsuń
  23. Po wystudzeniu trochę lepiej, ale wciąż nie trzymało się jak trzeba. Problem z tym, że jak piekłam w takiej gumowej formie, to na górze się rozrosło i jak się kroiło to się rozpadało, a z kolei na dole się troszkę za bardzo zbiło i powstał zakalec mały (może jakbym jeszcze na trochę w piekarniku zostawiła to by było lepiej).
    Cóż, zapomniałam cukinię posolić przed dodaniem, więc w cieście było czuć lekką goryczkę (mama na początku myślała, że to przez gorzką czekoladę, może coś w tym też było). Poza tym super! ;) Dzięki za przepis. (Następnym razem spróbuję też z inna czekoladą, ciekawe jak będzie smakować z białą...)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny ten chleb Musze koniecznie go wpisać na moją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ach, i jeszcze jedno, pewnie jakbym bardziej dojrzałe banany dała to też by nieco słodszy był

    OdpowiedzUsuń
  26. Ullalala, możliwe, że przez nieposolenie nadmiar wody został w cukinii, a potem dał o sobie znać w piekarniku, przez to ten mały zakalec.
    Mimo tego bardzo się cieszę, że smakował i mam nadzieję, że nie zrazisz się do moich przepisów! ;)

    P.S. Z białą będzie ekstra!

    Uściski.

    OdpowiedzUsuń