piątek, 16 września 2011

jak w lipcu jak w grudniu

P9106902

W sobotnie popołudnie, dwa tygodnie temu, miałam fioletowe usta. Ludzie w lekkich kurtkach i grubszych swetrach patrzyli na mnie z miną mówiącą 'długo nie wytrzyma', a ja skupiłam się tylko na swoim własnym oddechu i tym, że woda wcale nie była taka zimna. Od pamiętnej kąpieli w morzu, kiedy to miny mówiły jeszcze więcej, z jeszcze większym zdziwieniem, a właściciele owych min zaopatrzyli się już w zimowe kurtki (wyciągnęli je jak Królik Bugs, z tylnej kieszeni, w czerwcu!), nie stwierdziłam, żeby woda była kiedykolwiek zbyt zimna. Woda strasznie mnie kusi. Nawet kiedy jest 12'C.
P9096684
Z kolei miniona sobota to sobota w pałacu. Stąd do zdjęcie. Zrozumcie niepałacowy wygląd. Trzysta lat to jednak trochę czasu na zmiany. Potraktujcie to jako zaproszenie, więcej zdjęć na moim drugim blogu, którego powołanie się zmieniło(i adres też, przez stary nie traficie), teraz jest blogiem na to, co tu się nie mieści. Klik.
P9096696 
 Niedzielna pogoda natomiast była już bardziej sprzyjająca pływaniu, ale do mnie przywiało na chwilę woń świąt i grudnia. Puszki pełne ciastek wracają do łask. Wraca sezon na herbatę z miodem i cytryną. Długie wieczory. Witam je z otwartymi ramionami.
  Mam problem z tymi herbatnikami. Nie mam problemu z napisaniem, że są pyszne, bo owszem, są. Karmelowo słodkie, z lekką, nienarzucającą się nutą korzennych ciastek, z charakterystyczną, jak na sodę przystało, fakturą. Powiedziałabym, że w tej kwestii przypominają odrobinę plastry miodu (zagraniczny przysmak w formie batonika lub taki z przepisu Nigelli)Problem w tym, że nie wszystkim smakowały. Część się w nich zakochała, ale pozostali chyba jednak nie gustują w twardawych, idealnych do zamaczania w kawie czy wspomnianej herbacie, herbatników. Sami zdecydujcie czy to ciastka dla Was. 
P9106958
Są proste do zrobienia, ale trzeba dać ciastu się w spokoju schłodzić. Nie jest to klasyczne ciasto z porażającą ilością masła, na liście składników znajdziecie też miód i mleko i to one scalają masę. Schładzanie możecie też odwrócić w swoją stronę i przygotować ciasto poprzedniego dnia.
P9096711
 Jak widzicie nie są idealnie gładkie. Jednak łatwo wykrajać kształty foremkami, możecie też użyć, tak jak ja, w ciasteczkach poniżej, tylko ostrego nożyka i patyczka do szaszłyków. Albo zrobić guziki, równie łatwym sposobem(dwa kieliszki, wąskie szklanki różnej średnicy+patyczek do szaszłyków). A z radełkiem będą przeurocze.
P9106972
Możecie użyć mąki pełnoziarnistej lub razowej, wtedy podmieniacie pół szklanki pszennej na taką właśnie, a jeśli używacie któregoś z tych rodzajów, ale  chlebowej, wtedy zastępujecie jedną szklankę.
Z kolei ciemny cukier muscovado zamieniłam na zmielony demerara. Możecie również użyć białego, ale stracicie karmelowy posmak, więc nie warto.
Dodatkowo, przed pieczeniem można posypać ciastka cukrem i cynamonem, ale moim zdaniem są wystarczająco słodkie.

Miodowe herbatniki 
przepis z bloga Smitten Kitchen
375 g mąki pszennej (patrzy wyżej)
175g ciemnego brązowego cukru (muscovado lub light muscovado)
1  łyż. sody oczyszczonej
3/4 łyż. soli
100g masła pokrojonego w kostkę, mocno schłodzonego (kilkanaście minut w zamrażarce)
114g miodu o delikatnym smaku (płynnego)
5 łyżek mleka
2 łyżki ekstraktu z wanilii (pominęłam)

Jeśli przygotowujecie ciasto w malakserze: 
 Do misy robota wsypać wszystkie suche składniki. Krótko zmiksować, następnie dodać masło i miksować pulsacyjnie aż zacznie przypominać sypką kruszonkę Mleko połączyć w osobnej miseczce z miodem i wanilią, wlać do miksera i miksować tylko do połączenia się masy. Podzielić ciasto na 3 części, każdą lekko rozpłaszczyć, zawinąć w folię i schłodzić przynajmniej 2h (najlepiej całą noc).
Jeśli robicie to bez miksera:
Suche składniki dokładnie wymieszać, wysypać na stolnicę i dużym nożem siekać mieszankę razem z masłem. Kiedy grudki masła będą już niemal niewidoczne, wlać połączone mleko, miód i wanilię, szybko zagnieść na gładkie ciasto. Podzielić ciasto na 3 części, każdą lekko rozpłaszczyć, zawinąć w folię i schłodzić przynajmniej 2h (najlepiej całą noc).
Po tym czasie wyjąć jedną część schłodzonego ciasta, rozwałkować (im cieniej tym herbatniki twardsze; grubsze będą bardziej miękkie, ale i tak po czasie lekko przeschną), wykrajać dowolne kształty. Układać ciastka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachować odstępy i schłodzić ponownie -najlepiej w zamrażarce(kilkanaście minut). (jeśli posypujecie dodatkowo ciastka cukrem i cynamonem, zróbcie to teraz)Piec 10-25 minut, w zależności od rozmiarów, potem pozwolić ciastkom lekko przestygnąć na blaszce, przekładać na kratkę czy talerz. Resztki z powycinanych ciasteczek zachować i zagnieść ponownie z pozostałymi częściami ciasta, z którymi postępujemy identycznie. Ciastka przechowywać w puszce.

18 komentarzy:

  1. A ja ostatnio zakochałam się właśnie w cukrze muscavado (kupuję z diamanta, bo jest 3 razy tańszy niż np. Sante) i nie tak łatwo przychodzi mi zamienić go na demerarę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ago, ja również, jeśli już kupuję brązowy cukier, to najczęściej muscovado, lubię ten charakterystyczny, mocny smak, ale ktoś uraczył mnie zapasem demerary, i tak sobie go zużywam ;). A mam pytanie: widziałaś w jakimś markecie jasny muscovado? Bo mi się nie zdarzyło, niestety. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie są to ciastka dla mnie. Uwielbiam aromat miodu i lekko razowe wypieki. Co do zimy w lecie to ja, podobnie jak ty, przez ostatnie chłodne dni nabrałam ochoty na świąteczny makowiec i chyba będę musiała coś z tym zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudeńka. I właśnie dzisiaj chodzę i powtarzam jak bardzo brakowało mi takich długich wieczórów. Takich idealnych, żeby moczyć takie ciasteczka w herbacie z miodem i cytryną. Ach, jak dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chodzą za mną ciastka ostatnio, bo brakuje mi czegoś do maczania w herbacie, czy kawie, a ostatnio ich spożycie u mnie znacznie wzrosło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. och tak, one będą dla mnie na pewno. jeśli można maczać je w kawie a masła mają faktycznie niewiele to biorę z zamkniętymi oczami.

    i ja także witam sezon herbat, kaw, gorących czekolad i pudełek pełnych ciastek z uśmiechem na ustach. ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro jest środek września i kubek z herbatą, cytryną i miodzikiem nie przestaje być pełny, to i takie ciasteczka by mnie ujęły albo raczej ja bym je ujęła palcami i hop - do ciepłej herbacianej kąpieli :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi sie podoba to pierwsze zdjęcie. Jest w nim jakaś tajemnica.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie stare drzwi I wnętrza stare.
    Udanego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne to pierwsze zdjęcie! i pyszne miodowe ciasteczka;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To sa przeciez ciasteczka idealne! Rozumiem ze mozna nie lubic ciastek z kremem... ale nie lubic takich h e r b a t n i c z k o w!?

    Ja zdecydowanie lubie!
    Idealne do herbaty czy cappuccino....

    pozdrawiam goraco!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mają w sobie wiele uroku, szczególnie te guziczki :) Miodowe biorę w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja lubię twardawe ciacha, do maczania w herbacie! Jeszcze tu wrócę po ten przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi się takie niegładkie bardziej podobają, bo takie idealne to nie wiadomo czy zjeść, czy się na nie gapić :)
    Jestem ciekawa co mówili Ci, którym nie smakowały?

    OdpowiedzUsuń
  15. Herbatników z miodem jeszcze nie robiłam, bardzo mi sie podobają, szczególnie te z dziurkami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polka, mówili niewiele, więcej dało się wyczytać z ich min, a wspomnieli tylko, że twardych ciastek nie lubią, wolą zdecydowanie te przeładowane masłem i czekoladą choc chip cookies. Myślę, że to też przez to, że nie lubią pierniczków, a te mają trochę ich charakteru. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja to już wiem: ciasteczka są dla mnie :) Holga, ja wiem, że Ty jesteś wbrew regułom i tak trzymaj - czy znajdziesz się w wodzie, czy gdziekolwiek indziej ;) przeglądam z przyjemnością Twojego drugiego bloga, pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń